Blog

ZA OKNEM CISZA

Pozory mylą. Wiedzą o tym nawet dzieci. Miła na pierwszy rzut oka ekspedientka albo pani w okienku jakiegoś banku, potrafi tak zadać pytanie „S-Ł-U-CH-A-M?”, że człowiekowi odechciewa się załatwiać sprawy, z którą przyszedł. Albo nawet zapomina, po co przyszedł. Od człowieka zależy bowiem  atmosfera, cały nastrój, przebieg zdarzenia czy rozmowy. Któż lubi chaos? Bałagan? Pospieszanie? Pokrzykiwanie? Zaryzykuję mówiąc, że… chyba nikt.

Niestety, sama nierzadko nerwową atmosferę wprowadzałam i bardzo się za to dziś wstydzę. Refleksje, które przychodzą z czasem, są po to, by coś zmienić. Gorzej, jeśli nie przychodzą… Do mnie przyszły. Wiem, co straciłam. Staram się dziś żyć inaczej.

Dziś siadam sobie czasami w swoim pokoju, patrzę przez okno, a tam… cisza. W telewizji pokazują kłócących się polityków, ludzi na ulicach, kolejki w szpitalach, a za moim oknem – cisza. Błoga cisza. Taka, jakiej potrzebuje zmęczony człowiek. Czasem jakiś ptaszek przefrunie, gałązka kołysana wiatrem poruszy się niewinnie, ale i tak nie zakółcają mojej ciszy.

Znajdź w sobie taki stan, który pozwoli na wszystko popatrzeć z dystansem, bez wielkich emocji. Pomoże Ci w tym…  cisza

Oczywiście emocje są potrzebne, świadczą o zaangażowaniu, przeżywaniu i tym, że nie wszystko jest człowiekowi obojętne. Działanie w emocjach bywa potrzebne, wiem coś o tym. Nierzadko, gdyby nie impuls emocji, działanie byłoby jałowe, a może nawet w ogóle by go nie było.  Ważna jest jednak potem  refleksja, której służy zaokienna cisza.

Polecam!

Magda Awoszko 🙂

Jeden Komentarz

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *