Blog

DLACZEGO PANI NA MNIE KRZYCZY?

Byłam kiedyś świadkiem, jak niemiła kasjerka w jakimś markecie zwróciła się do młodego mężczyzny, który nieporadnie szuka pieniędzy w portfelu, by się pospieszył. Chłopak próbował wyciagać bilon z wąskiej przegródki, a pani  (z miną jakby była obrażona na cały świat) ponaglała go. Kolejka wcale nie była długa, zresztą kas było kilkanaście.

Faktycznie cała sytuacja trwała chwilkę, ale nic takiego się nie działo, by kasjerkę usprawiedliwić. Normalna sytuacja: człowiek zrobił zakupy, chce zapłacić, brakuje mu końcówki więc szuka we wszystkich zakamarkach licząc, że z „drobniaków” uzbiera. Kiedy nieuprzejme pośpieszanie padło kolejny raz, chłopak przestał nerwowo zaglądać w portfel, spojrzał na kasjerkę i grzecznie spytał:

-dlaczego pani na mnie krzyczy?

Przy kasie zrobiło się cicho, jak makiem zasiał. Ludzie stojący w pobliżu skupili swój wzrok na dwójce ludzi, którzy w jednej chwili stali się bohaterami zwykłych zakupów w zwykłym markecie.

-wcale nie krzyczę, tylko tamuje pan kolejkę – odpowiedziała kasjerka

-mi się nie spieszy, nie musi pani ponaglać tego pana – włączyła się kobieta zaraz za chłopakiem

-krzyczy pani – bronił swego zdania klient

-N-I-E   K-RZ-Y-CZ-Ę – usłyszeli wszyscy. Pospieszm pana, bo ileż można szukać pieniedzy? Jak pan nie ma, to proszę odłożyć towar i odejść.

Dialog rozwijał się i szedł w kierunku: „nie będziesz mi tu, gówniarzu, dyskutował”.

Chłopak ze stoickim spokojem i uśmiechem na ustach odwrócił się do stojących za nim osób i zapytał:

-czy bardzo państwu przeszkadzam tym, że szukam końcówki, by zapłacić za wszystko, co wziąłem?

Ludzie pokiwali przecząco głowami. Zdenerwowało to kasjerkę, która z jeszcze gorszą, niż na początku,  miną, czując że przegrywa, wygłosiła mowę o tym, że ma dosyć takich klientów, którzy wstrzymuja ruch..  że siedzi zmęczona i nawet do toalety wyjść nie może…  że zarabia najniższą krajową i takie sytuacje jeszcze się zdarzają.

-a dlczego na mnie te wszystkie żale chce pani skupić? Co takiego pani zrobiłem, że nakrzyczała pani na mnie? Żal mi pani, bo widzę, że jest pani niezadowolona ze swego życia. Pracuje w miejscu, które panią męczy, otrzymuje niesatysfakcjonującą zapłatę, nie lubi pani ludzi, nie ma empatii, drażni panią drugi człowiek. Przykro mi. Mało tego, powiem pani, że ja jestem szczęśliwy. Mam cudowną dziewczynę, której chcę dziś zrobić niespodziankę i przygotować kolację, by po powrocie z uczelni mogła zjeść coś dobrego. Mam pracę, którą lubię, zarabiam tyle, że nie muszę narzekać, lubię ludzi i mam dla pani jedną radę: niech sobie pani to wzystko jeszcze raz przemyśli.

Kasjerce opadła szczęka. Może spodziewała się wyzwisk, podniesionego głosu, jakiejś awantury, która urozmaiciłaby jej nudne życie? Zamiast tego usłyszała od młodego człowieka  poradę. Ludzie z kolejki uśmiechali się, patrząc z politowaniem na kasjerkę oraz z sympatią na chłopaka.

A ja z tego wszystkiego zapamiętałam najbardziej jedno zdanie: Dlaczego pani na mnie krzyczy?

Jeden Komentarz

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *