Blog

SPEŁNIAJĄC MARZENIA

Dziś, w czasach internetu, spełnianie marzeń nie bywa takie trudne jak dawniej, kiedy o cudzych marzeniach mało kto mógł w ogóle wiedzieć, poza najbliższymi. Takie np. dziecko w szpitalu, które kilkadziesiąt lat temu pozostawało całymi dniami zdane na łąskę lub niełaskę (zależało to na jaki charakter trafiło) pielęgniarki, mogło sobie marzyć o tym czy owym, a zapracowani rodzice dali radę lub nie dali, spełniać te marzenia. Zależy jeszcze jakie one  były. Jeśli jakaś nienajdroższa zabawka, to pół biedy, ale np. lot samolotem, albo wyjazd do ciepłych krajów, to już gorzej. Cóż, pewnie nikt nie prowadził nigdy statystyk ile dziecięcych marzeń zostało spełnionych w danym roku.

Obecnie marzenia ludzi łatwiej jest spełniać. Są nawet specjalne Fundacje, które się tym zajmują. Obejmują opieką zazwyczaj chore dzieci i spełniają ich najrozmaitsze marzenia. A to ktoś chce spotkać się z popularnym sportowcem, to pojechać do Disneylandu,  albo zagrać w tenisa stołowego ze znaną postacią. Widziałam relacje z takich wspaniacłych finałów. Łza się zawsze w oku kręci, szczególnie na myśl, że są wspaniali ludzie, którzy chcą spełniać takie marzenia.

Niedawno byłam w szoku. Tak, byłam w szoku, bowiem dowiedziałam się, że jest niedaleko mnie rodzina, która marzy o…bieżącej wodzie w domu. Powtórzę: marzy o bieżącej wodzie w domu. Niewyobrażalne dla mnie jest to, że w XXI wieku, gdzie w ramach podstawowego standardu mieszkaniowego wszyscy w większości mamy wodę, prąd, gaz i internet, ktoś musi nosić wiadrami do domu wodę, by się umyć, a do toalety wychodzi na zewnątrz.

Kiedy docierają do mnie tego typu myśli, bo przecież na co dzień nie zastanawiam się nad takimi sprawami, to czuję, że coś dzieje się poza mną. Że nie do końca wiem, jak wygląda życie. Robi mi się wstyd, że nie zauważam potrzeb bliźnich, a przecież niejednokrotnie mogłabym pomóc. I pomagam, ale chyba za mało.

 

Ilekroć będę chciała kupić sobie kolejną rzecz, zaupełnie niepotrzebną a taką, która mi się spodoba, to…  albo nie. Już nic sobie nie obiecuję poza tym, że będę starała się patrzeć na życie jeszcze bardziej otwartymi oczami. I Ty też , proszę, tak patrz.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *