Blog

SPOKÓJ W SERCU

Ileż to razy ludzie mówią, że mogą z czystym sumieniem patrzeć sobie w lustrzane odbicie?!? Zazwyczaj takie twierdzenia pojawiają się, kiedy ktoś poddaje pod moralną czy etyczną wątpliwość ich postępowanie. I jak to komentować: kłamią? mają wątpliwą moralność? a może, po prostu, nie są świadomi popełnianych nieprawidłowości, które powodują jakieś zgrzyty w ocenach innych ludzi?

Fajnie by było, gdyby każdy zajął się sobą i swoim postępowaniem, ale tak już w życiu bywa, że wszyscy oceniają się wzajemnie. Oczywiście, dopóki nie dochodzi do pomówień czy własnych interpretacji, nie ma nic złego w stwierdzaniu faktów. Bo jeśli szef krzyczał bez powodu – to krzyczał. Jeśli kasjerka ukradła gotówkę z kasy – to ukradła. Kiedy coś, co można udowodnić, wydzrzyło  się, no to mówienie o tym nie jest chyba złe. Najgorzej, jeśli…

No właśnie. Jeśli… Jeśli np. ktoś swoimi komentarzami ocenia lub wpływa na ocenę innych, nie wiedząc dokładnie jak było. Niedobrze, kiedy ma trochę władzy i robi to w taki sposób, że powoduje podziały. No bo zawsze grupa podzieli się na tych, którzy przyjmą pokornie to, co inni mówią nie siląc się na własną analizę danego faktu oraz tacy, którzy choć w głowie pomyślą coś innego, to dla utrzymania pozornie poprawnych stosunków nie odważą się głośno sprzeciwić, a także takich, którzy stwierdzą, że nic ich nie interesuje i będą poza tematem. Tylko maleńki procent nonkomformistów odważnie, zgodnie z sumieniem, powie jak to widzi. Ci, niestety, zazwyczaj uznawani są za prowokatorów,  buntowników, siejących zamęt. Nic to, że puszczona została plotka, albo ktoś nadinterpretował daną sytuację. Po co prowadzić dialog. Dialog? No właśnie. O dialogu troszkę więcej warto napisać, ale to następnym razem.

Póki co, pozostańmy ze spokojem w sercach i z czystym sumieniam patrzmy na swe odbicia w lustrach.

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *