Blog

HIPOKRYZJA

Kiedy człowiek krytykuje to, co sam robi, udając na dodatek, że tego nie robi, jest to hipokryzja. Bo kiedy krytykuje coś, co sam robi, ale żałuje, że to robi, to są to wyrzuty sumienia czy brzydzenie się samym sobą. Tak zdefiniowałabym hipokryzję, z którą często się spotykam, o zgrozo, wśród osób, których stanowisko wzbudzać powinno szacunek.

Konkrety? Bardzo proszę.

Kiedy dyrektor katolickiej szkoły, który miną, słowem i całym swym zachowaniem pokazywał jak bardzo gardzi uczniem, a dokładniej młodym człowiekiem przeżywającym bunt na odkrywaną rzeczywistość, poniżając go, obmawiając i skłaniając innych na donoszenie na niego, po jakimś czasie wygłasza w homilii patatyczne słowa, jak to należy sie pochylać nad każdym – szczególnie tym zagubionym, przeżywającym kryzys… Jest to HIPOKRYZJA. Albo kiedy podchodzi do niego chory człowiek i składa życzenia świąteczne, a on w odpowiedzi mówi „nawzajem”, nie pytając o zdrowie, nie okazując wsparcia, nie przejawiając ludzkiego odruchu i na koniec zakazuje odwiedzin kierowanej przez siebie placówki, to jest to również HIPOKRYZJA. Kiedy mówi zrozpaczonym rodzicom, że chciałby pomóc, a chwilę później proponuje taką formę pomocy, że… może by wzięli dziecko do innej szkoły, bo skoro jest chore i trzeba wyłożyć pieniądze na nauczanie indywidualne, to niech zrobi to inny dyrektor z innej szkoły. Jest to również HIPOKRYZJA.

Z obmową i oszczerstwami spotykam się często. Sama lubię poplotkować. Przyznaję. Jak widzę np., że proboszcz zmienił samochód pomimo, że nie było w tym roku kolędy i mówię o tym głośno, bo po ludzku dziwię się skąd wziął kasę, skoro nawet w szkole nie pracuje… Ale czy robię mu tym krzywdę? Czy moje zastanawianie się jest oparte na nieprawdziwym stwierdzeniu? Hipokryzją jest, wiedząc jakie sią fakty, podawać innym nieprawdę na temat drugiego człowieka. By poniżyć, by się wybielić, by zakłamać na swoją korzyść.

Otoczona ważnymi i „mądrymi” dyrektorami, proboszczami, urzędnikami, widzę zakłamanie w którym tkwią. Brzydzę się nim i pytam: po co to wam? Naprawdę myślicie, że ludzie nie mają swych oczu i nie widzą tego, a fakt że głośno nie mówią sprawia, że tego nie ma? Naprawdę jesteście aż tak głupi?

Dokąd prowadzisz, hipokryzjo?

 

Jeden Komentarz

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *