Blog

KIEDY WIESZ, ŻE MASZ RACJĘ

Kto nie był w takiej sytucji, kiedy inni wmawiali mu coś, z czym nie miał nic wspólnego, ten nie wie co to znaczy być wściekłym i bezradnym jednocześnie.  Przysłowiowe udowadnianie, że się nie jest wielbłądem, jest nie tylko poniżające i bezradne, ale zarazem frustrujące.

Czy ludzie mają w ogóle świadomość, czym jest słowo? Czy często zastanawiają się, że może stać się rodzajem broni, która zabija?

Ostatnio słyszałam opowieść o nauczycielce, która nie miała cierpliwości do dzieci. Stosowała w przedszkolu kary typu: ty byłeś niegrzeczny to teraz, kiedy inni będą jeść, tylko napijesz się i nie będziesz z nami jadł…

Kobieta krzyczała na dzieci, nie radziła sobie z dyscypliną, nie wychodziła na spacery, bo „przecież w zimie przemoczą ortaliony i gdzie będziemy to suszyli”…

Pamiętam, jak ja chodziłam do przedszkola, to wychodziliśmy w zimie na spacery i potem suszyliśmy wszystko przy piecu… Siedzieliśmy w samych rajstopach, piliśmy herbatę i było fajnie, a pani rozmawiała z nami albo czytała wiersze Brzechwy miłym głosem. Pamiętam też, że jak grupa hałasowała,  pani ściszała głos i opowiadała coś ciekawego, aż wszyscy uciszali się, by dosłyszeć. Nikt nie był karany niejedzeniem.

Ale owa „zła” przedszkolanka, po zwróceniu uwagi przez jednego z rodziców dziecka, które najnormalniej w świecie buntowało się przed chodzeniem do przedszkola, zrobiła zebranie.

–  tak? nie podoba się? ja nie mam sobie nic do zarzucenia – wykrzykiwała.

I dalej było o tym, że dzieci są nieznośne, że jak ktoś ma odwagę iść do Dyrektora na skargę, to teraz nich się ujawni.

Skoro tak zachowała się względem rodziców, to cóż się działo z dziećmi?

Słowa.. słowa.. tylko/aż słowa.

A najmłodsi uczą się. Że można ukarać kogoś głodzeniem, że krzyk jest sposobem pokazywania przewagi, że wygodnitctwo jest ważniejsze, niż dobro innych. I wzrastają w takim przekonaniu. Nie minie kilka lat, no…

kilkadziesiąt, jak wyrosną na nauczycielki, polityków, osoby decyzyjne…

No i muszą udowadniać, że nie są wielbłądami. Bo poskarżyły się w domu słusznie, że pani krzyczała, jeść nie pozwoliła, ukarała bezpodstawnie.

Strach się bać!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *