Blog

POKORA

To słowo kojarzy mi się z postawą dorosłego człowieka, który może by i chciał zorobić coś po swojemu, ale wie, że inni oczekują by było inaczej. Tak w skrócie i obrazowo mogę przedstawić moje spojrzenie na POKORĘ. Mówi się, że znosimy coś z pokorą (zaciskając zęby, że jest inaczej niż byśmy chcieli) lub że pokornie przyjęliśmy uwagę (nie kłócąc się i nie broniąc swojego stanowiska).

Wszystko to wymaga postawy otwartej, skromnej, nieegoistycznej. Znam kilka osób, o których mogę powiedzieć, że są (lub były, bo niektóre już nie żyją) pokorne. Znam też egoistów, których mogę przeciwstawić tym pierwszym. Choćby księdza, któremu oczy tak bardzo świecą się, gdy widzi pieniądze, że nawet na propozycję zorganizowania pikniku czy imprezy charytatywnej denerwuje się i proponuje po prostu stanąć z puszką i zebrać datki. Nic w zamian. A kiedy pojawiają się głosy, że może choćby ciasto upiec i częstować darczyńców, mówi zdenerwowany:

– pokory trochę!

Chyba różnie pojmujemy to słowo.

Bywało, że w moim towarzystwie upominano kogoś. Rożnie ludzie reagują w takich momentach. Jedni są jak lwy, które oczy by chętnie wydrapały tym, którzy odważyli się na słowa krytyki względem nich. Drudzy, właśnie pokornie, przyjmują każde słowo. Inna sprawa, czy po przemyśleniach wracają do tematu i podejmują dyskusję, czy machają ręką dla świętego spokoju.

Jednym słowem pokornym się jest, albo i nie. Która postawa jest lepsza?

To już zależe od tego, dla której ze stron. Zawsze można posłać innych, by żebrali z puszką, odwołując się do… pokornej postawy.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *