Blog

DLA KOGO SĄ PRZEPISY?

Wiele razy zdarzyło mi się jadąc tramwajem czy autobusem komunikacji miejskiej widzieć, jak kontrolerzy sprawdzają bilety. Podróżując pociągiem, właściwie zawsze mam sprawdzany bilet. W swoim życiu 3 razy zapłaciłam jako kierowca mandat za przekroczenie prędkości – najwięcej o 20 km, przy czym nie jechałam jak szalona, po prostu ograniczenie do 50 km/h wydawało mi się absurdem. Ale nie mam pretensji o nic i do nikogo. To, że są przepisy a ludzie lubią je łamać, jest powszwechne tak jak to, że nie tylko do próśb ograniczają się ustawodawcy. Wysyłają kontroilerów, by sprawdzali czy prawo jest respektowane i wystawiają mandaty dla tych, którzy nie stosują się do zaleceń.

Z szeroko otwartymi oczami patrzę na to, co obecnie dzieje się wokoło. Czas ogłoszonej pandemii nie pozwala ludziom na życie wg. własnego „widzimisię”. Są ograniczenia liczby ludzi skupiających się w danym miejscu, nakazy zachowania odległości, ograniczenia swobody. Wszyscy musimy zakładać maseczki, a jednak…

Przechodząc koło kościoła widzę, że stoi tam człowiek na człowieku. Gnieżdżą się przekraczając wymaganą ograniczeniem liczbę i nikt  nic sobie z tego nie robi. Widzę księdza zbierającego na tacę bez maseczki, słyszę i czytam komentarze w internecie, gdzie osoby, które poprosiły o interwencje w sprawie łamania przepisów, nazywane sią „kapusiami”.

Wniosek nasuwa się jeden: można łamać prawo, bo nie jest dla wszystkich jednakowe. Potrzeby duchowe, okazuje się, że są ważniejsze od potrzeb kulturalno -oświatowych, wszak szkoły i przedszkola, kina i teatry, są pozamykane. A kościoły – nie. I zaraz słychać, że gdy głośno się o tym mówi, to jest to atak antychrystów i że słowa niezadowolenia pokazują, jak wielka jest zgnilizna i chęć zniszczenia kościoła.

Moim zdaniem kościół niszczą głupi księża.

Liczę na oczyszczenie i odbudowanie wspólnoty wiernych przez mądrych i odpowiedzialnych chrześcijan.

Radosego Alleluja!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *